Łowisko/śmietnisko

Oceń ten artykuł
(6 głosów)

Jak jest nad naszymi wodami, wie większość z nas, a najlepiej wiedzą sami wędkarze. Brzegi jezior czy rzek pokryte tonami! śmieci. Każdy z nas – kogo by nie spytać – sprząta po sobie. Skąd więc to śmietnisko? Skąd te opakowania po przynętach, zanętach, puszki, butelki …???

Nie wrzucam wszystkich do jednego worka, gro wędkarzy zabiera swoje śmieci, ale te nie jego nadal pozostają. I co z nimi? Nic, zalegają dalej szpecąc i niszcząc środowisko, w którym to my w końcu „niby odpoczywamy”. Zgodzę się, że nie tylko wędkarze zaśmiecają, ale ….. na pewno do tego się przyczyniają. Są tacy „porządni” co pozbierają swoje pozostałości w woreczek i …… zawieszą na gałęziach drzew, albo zapakują  w wielkie wory i postawią pod drzewem. I zapewne, czują się spełnieni, ja takim gościom osobiście „dziękuje” (oczywiście w złym tego słowa znaczeniu) za takie załatwienie sprawy, bo tych worów przecież żaden święty za nich nie usunie. Nie docierają do mnie niektóre tłumaczenia, że brak pojemników, bo znowu problem – kto je opróżni i tak koło się zamyka. Osobiście pierwsze moje zajęcie to uprzątnięcie stanowiska (o ile zastanę bałagan), gdyż nie mam przyjemności siedzieć w jakimś „śmierdzącym bagnie”. W niektórych kołach wędkarskich przeprowadzane są akcje, gdzie członkowie sprzątają brzegi naszych akwenów, ale to też nie rozwiąże problemu. Widziałem taką - co prawda lata temu – akcję nad Zalewem Koronowskim, prawdopodobnie byli to wędkarze z Koronowa.

Dlaczego nie widać tego bałaganu na łowiskach komercyjnych czy prywatnych wodach. Bo tam widać gospodarza. Chociaż prawdą jest, że na mniejszym akwenie łatwiej tego dopilnować. Co więc pozostaje??? Po prostu posprzątać. I nie musimy tego robić za kogoś, jeżeli każdy zabierze ze sobą swoje odpady problemu nie będzie. No, ale chyba się rozmarzyłem.

A teraz do rzeczy. W lutym 2000 roku PZW podjął uchwałę w sprawie RAPR i zmienił pkt. 6 § 2 nadając brzmienie: „Bez względu na stan jaki zastał przed rozpoczęciem połowu, wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu 10 m”. Stary przepis natomiast mówił o sprzątaniu dopiero po zakończeniu wędkowania, no i efekty tego sprzątania widać do dzisiaj ……… Często przebywam m.in. nad Brdą w rezerwacie „Doliny rzeki Brdy”, to co woda naniesie w zatoczki czy zakola przyprawia o zawrót głowy. Aby nie być gołosłownym przedstawiam kilka fotek z nad naszych wód. Warto się zastanowić.

Ktoś kiedyś powiedział – „nie będzie czystych wód, nie będzie ryb, a jak nie będzie ryb, nie będzie wędkarstwa i nas … wędkarzy”.