Jak łowić szczupaka?

Oceń ten artykuł
(6 głosów)

Wiele otrzymuję pytań (od tej młodszej generacji) dotyczących sposobu połowu szczupaków. Przedstawiam więc kilka tajników połowu szczupaka. Nie jestem  ekspertem więc moje uwagi opierają się na własnych dotychczasowych spostrzeżeniach. Różnie objawia się intensywność żerowania szczupaka. Wiosną i latem najlepsza pora to ranek i wieczór. Inaczej jest jesienią, o tej porze żeruje w zasadzie cały dzień, o ile w ogóle ma apetyt. Musi się przygotować do zimy no i do rozrodu, a więc nabrać sił. Najlepsze są dni pochmurne, chociaż i jesienne osłabione słońce już mu tak nie przeszkadza, podobnie jak deszcz.

 Czasami jak mam ochotę wyskoczę po pracy  na dwie godzinki (szybko się ściemnia) bo o tej porze roku to najlepsza okazja na spotkanie z zębatym. Szczupaka możemy „spotkać” w zatokach rzecznych i miejscach o spowolnionym nurcie ewentualnie wzdłuż główek rzecznych. Większe okazy, a co za tym idzie silniejsze mogą się trafić też na pograniczu nurtu i spokojniejszej wody. Przynęty żywe to wszędobylska płoć, krąpik, okonek czy leszczyk, no i tradycyjnie karaski. Jaki spławik? Kiedyś były w modzie wielkie spławiki, „boje”. Dzisiaj wystarczy spławik np. w kształcie cygara z antenką przelotową przez, którą przeciągamy żyłkę. Ważne, aby  mógł utrzymać przynętę (żywca) na ustawionej przez nas głębokości.

 

                                                                                                               

 

Żyłkę warto natłuścić np. płynem do naczyń, aby nie tonęła. Żyłka z lekkim luzem, nie naprężona tak, aby rybka swobodnie mogła penetrować obrany przez nas rejon np. jakąś zatoczkę. Kieruję, a raczej kierowałem się (teraz tylko spinninguję) zasadą duży żywiec duży szczupak. Oczywiście bez przesady z tą wielkością. Żyłka w granicach 0,22-0,24 dobrej firmy, przypon wolframowy 15-20 cm.

 

                                                                                         

 

Łowimy na głębokości 1,5 do nawet 3,0 metrów. Musimy trochę eksperymentować, jeśli nie ma długo brań, próbujemy zmienić głębokość łowienia. Na jeziorach, przynętę - piszę tu cały czas o żywej rybce - rzucamy przy trzcinach oraz nieco dalej od brzegu jeśli istnieje roślinność typu rdestnica czy rogatka. To właśnie tam czai się na swoje potencjalne ofiary. 

Teraz troszkę o spinningowaniu. Nie będę tu reklamować sprzętu, uważam, że mamy taki na jaki nas stać. Długość spinningu - łowiąc z brzegu w granicach 2,70-3,00 m, z łodzi 2,20-2,40, a nawet 1,80 m. Oczywiście dobry, mocny przypon, polecam tytanowe firmy „Dragon”, nie skręcają się – cena 6 do 7 zł szt. Przynęty – do wyboru do koloru. Trudno coś doradzić nie znając wód. Najlepiej mieć w pudełku kilka(naście)  rodzajów „gumek” (czytaj ripperów i twisterów) o różnej kolorystyce, błystek czy woblerków. Wtedy z czasem dojdziemy do tego, które przynęty są najskuteczniejsze.

 

                           

 

Pamiętajmy, trening czyni mistrza, a eksperymentowanie nad wodą na pewno przyniesie  sukces w postaci pięknego okazu. Nie mniej polecam „gumki” w kolorze perłowym, białym, motoroil, żółtym z ciemnym grzbietem, białe z kolorowymi grzbietami. Błystki srebrne, obrotówki srebrne z wzorkiem np. w czerwone paski, woblerki – imitacja uklejki, płotki, okonka czy małego szczupaczka, bo warto wiedzieć, że szczupaki, podobnie jak okonie są kanibalami. Spinningując w rzece gumki obciążamy główkami trochę cięższymi, w granicach 8-12 gram – zależy jak silny jest nurt, błystki nr 3 i 4 w kształcie wydłużonego listka, czyli smukłe. W jeziorze wystarczą główki 3-5 gramowe, błystki obrotowe do 5cm, woblerki nie za głęboko schodzące do 10 cm, „gumy” do 10 cm i ewentualnie wahadłówki. Podobnie jak z żywcem obławiamy spinningiem przybrzeżne partie wód, wzdłuż trzcin i dalej od brzegu, ale zawsze pośród roślinności. Będziemy często ‘haczyć” o zielsko, ale nie należy się tym denerwować, a cierpliwość na pewno nam to wynagrodzi niejednym „zębaczem”. Jeśli szczupak słabo żeruje, a wiemy, że tam jest należy go sprowokować. I tu właśnie odniosę się do wspomnianego eksperymentowania. A więc częste zmiany przynęty, sposób jej prowadzenia, zmiana głębokości łowienia, mam nawet zawsze ze sobą markery w 3-4 kolorach i dodatkowo upiększam moje gumki. Zasada jest jedna, jeżeli szczupak żeruje, bierze praktycznie na wszelkie przynęty.

 

Sposób prowadzenia – zwijamy żyłkę na przemian – wolniej, następnie przyspieszamy, na chwilę przestajemy kręcić dając przynęcie samoczynnie opaść i znowu kręcimy. Tak możemy spróbować, gdy długo nie ma brań. Może się wtedy też trafić niezły okoń.

 

Zmiana głębokości prowadzenia przynęty – podczas spinningowania możemy zmieniać głębokość schodzenia przynęty manewrując wędką. Trzymając szczytówkę tuż nad lustrem wody (ewentualnie lekko w wodzie) przynęta będzie penetrować głębsze partie wód czy nawet dno. Uniesiona nad lustrem wody, przynętę poprowadzimy w środkowych partiach wody, natomiast mocno uniesiona do góry będzie płynąć tuż pod powierzchnią. Można też w trakcie zwijania żyłki zmieniać kierunek prowadzenia przynęty przesuwając wędkę z lewej strony na prawą i vice versa.

 

Jak holować rybę po zacięciu – przede wszystkim zachować spokój, nie panikować. Hol musi być spokojny, ale zdecydowany, nic na siłę, dać się rybie trochę wyszaleć. Można używać podbieraka, ja podbieram szczupaki ręką. Ważną rolę odgrywa dobrze wyregulowany hamulec. Muszę się przyznać , że trochę w młodości straciłem ryb (głównie karpi) z powodu źle wyregulowanego hamulca. Właściwie nie zwracałem na ten ważny czynnik zbytnio uwagi. Ale cóż uczymy się na błędach. Hamulec musi pracować płynnie, bez zacięć. Lepiej jak jest więcej popuszczony (ryba wysnuje trochę żyłki, a dokręcać można delikatnie w trakcie holowania) niżeli za mocno dokręcony i przy szarpnięciach pęka żyłka, a my jesteśmy wtedy srodze zawiedzeni.

 

Prosty sposób regulacji hamulca – bierzemy kołowrotek (bez wędki), chwytamy za żyłkę przy zamkniętym kabłąku, kołowrotek powinien wolniutko opuszczać się pod własnym ciężarem, płynnie, bez skoków i szarpnięć. Jeśli jest inaczej należy wyregulować – dokręcić/popuścić pokrętło hamulca lub wymienić podkładki pod nakrętką. Stosuję podkładki teflonowe, gdy takowych nie posiadamy można użyć podkładek z filcu ….. 

 

P.S.

Jako, że populacja szczupłego z roku na rok maleje, apeluję o umiarkowane zabieranie ryb tego gatunku, zwłaszcza tych w wieku rozrodczym.  

 

     

 

Autor: M.Ch. (Zdzichu)

 


 

Czytany 4328 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 06 marzec 2016 14:12
czwartek, 12 grudzień 2013 04:15 Napisał  In Porady Tags
Więcej w tej kategorii: Przechytrzyć pstrąga »
Zaloguj się, by skomentować